
SEKSMISJA - zastanawiam się, czy gdyby tego filmu nie zrobili polacy, to też byłby taki 'kultowy'. chwiejąca się scenografia, aktorstwo, poza głównymi postaciami, to drewno i beton okropny, rekwizyty w stylu tych zmutowanych zająców to w ogóle jest totalne przedszkole i amatorszczyzna, humor w dialogach okej, ale ten wpieprzający się ni z gruchy ni z pitruchy slapstick to jakieś nieporozumienie (gość wjebał nogę w wiadro, laska nadepnęła na szczotkę i dostała dyszlem w głowę), ścieżka dźwiękowa - mogli by nią torturować więźniów w głantanamo. plus kilo jakichś dziwacznych i nieuzasadnionych patentów, jak ten motyw co laska rzuca strzałkami w tarczę za bohaterami i oblizuje plastikowe lotki. O CO TU CHODZI?! no i lamia - ja pierniczę, jaka ona brzydka jest! na szczęście emma fajna dupencja, tylko oczywiście drętwa jak nogi paralityka. no i ten fiut pod napisami końcowymi... ja pierdolę, niech mi ktoś wyjaśni, po co to jest? dla kogo to jest zrobione? dla księdza pedofila? kurwa litości... przepraszam za te werbalne ekskrementy. niedoinwestowanie i tanizna wyłazi tutaj zewsząd. studenci i gość zapowiadający filmy na polsacie zawsze się będą jarać tym filmem. mógł być z tego fajny film, ale zrobili go polacy i wyszło... hmmm... 'kultowo'.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz